0

Polak we Włoszech, część 1

Słońce, błękitne niebo, wspaniałe jedzenie i czas płynący jakby wolniej to najczęstsze skojarzenia, kiedy myśli się o Włoszech. Do tego Rzym, Wenecja, Florencja, Sycylia. Wydawać by się mogło, że życie we Włoszech to prawdziwa bajka, która rok rocznie przyciąga tysiące Polaków. Ci, którzy już zdecydowali się na zamieszkanie w tym pięknym kraju dzielą się swoimi przemyśleniami oraz podpowiadają co zrobić i czego unikać by dobrze się czuć w tym pięknym kraju. Oto subiektywna lista rzeczy, od których należy odejść jeśli chce się cieszyć pełnią życia we Włoszech.
Przede wszystkim trzeba pamiętać, że Włosi to ekstrawertycy, którzy kochają głośne rozmowy i śmiech. Jeśli chce się wkupić w jakieś środowisko, należy zrezygnować z postawy wycofanej, która często charakteryzuje Polaków. wlochyWłosi są ofensywni – głośni, bezpośredni, od razu przechodzą do kontaktu fizycznego w postaci poklepywania po ramieniu czy całowania na powitanie. Mogą także onieśmielać swoją mową, która skrywa dialekt i jest niezwykle szybka. Trudności ze zrozumieniem ich są naturalne i z biegiem czasu zmniejszą się. Nie wolno jednak rezygnować z kontaktu z ludźmi. Polacy mieszkający we Włoszech zachęcają do otwartości, pewności siebie.
Inną, często spotykaną cechą Polaków jest izolacja. Jest to naturalna próba obrony przez jakże intensywnym kontaktem z Włochami. Tymczasem kontakty te są nieuniknione. Włosi są niezwykle komunikatywni i chcą rozmawiać i pić niezobowiązujące caffe. Polacy przebywający w tym kraju wskazują, że jest wielkie prawdopodobieństwo bycia zaczepionym na siłowni, na klatce schodowej czy w osiedlowym sklepiku. Trzeba się na to przygotować, nauczyć się tak zwanej small talk. Anonimowy odludek nie odnajdzie się w ciepłej Italii.
A jeśli nie izolacja, to ucieczka do towarzystwa wyłącznie Polaków. Dlaczego? Możliwe, że słabo opanowany język uniemożliwia, a w najlepszym przypadku utrudnia komunikację. Innym powodem może być strach przed nowym. Ale skoro on jest w człowieku, to co ten człowiek robi na obcej ziemi?wloskie-kafejki Spotykanie się wyłącznie z Polakami może na początku pomóc w zrozumieniu i aklimatyzacji w nowym miejscu, w nowym otoczeniu, ale wcześniej czy później trzeba nawiązać kontakty z tubylcami. W końcu nie pozna się prawdziwych Włoszech bez poznania Włochów.
Do tego wszystkiego dochodzi grzech nieuczenia się, nie ćwiczenia języka. Skoro spotyka się tylko z Polakami, albo nie wychodzi z domu, albo jest się odludkiem, to po co? A jednak nieznajomość języka danego kraju bardzo utrudnia życie w nim, normalne funkcjonowanie. Wówczas nawet najmniejsza czynność, aktywność sprawia trudność. No bo jak zrobić zakupy w małym sklepiku, gdzie trzeba wyjaśnić, co się chce, by sprzedawca podał z półki? Jak kupić leki w aptece? Jak wyjaśnić sąsiadowi, że nas zalał. Itp.

Monika

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *