0

Dania zaprasza imigrantów?

Przez Europę przepływa właśnie fala niechęci do imigrantów, nie tylko tych, którzy przybywają z Afryki czy Bliskiego Wschodu, ale i z innych krajów Unii Europejskiej. Obok Wielkiej Brytanii i Niemiec, od kilku lat modnym kierunkiem wyjazdów choćby Polaków szukających lepszego życia, są kraje skandynawskie. Do nich zalicza się Dania.
Dość głośno mówiło się o planach zaostrzenia polityki imigracyjnej w Danii, gdzie masowo przybywali pracownicy z Europy Środkowo-Wschodniej. Położona w sąsiedztwie Niemiec, Dania stała się synonimem dobrobytu oraz społeczeństwa otwartego na odmienność. Jednak kolejne rządy duńskie powoli zaostrzały politykę osiedlania się na terenie kraju. Powoli jednak Dania zaczyna modyfikować ten stan rzeczy. Oczywiście nie stajo otworem do wszystkich chętnych, którzy chcą przybyć do tego kraju. Dyskusja wybuchła po opublikowaniu niepokojących faktów przez duńskie Ministerstwo Finansów. Pokazuje ono, że Dania potrzebuje imigrantów do pracy, gdyż dramatycznie brakuje rąk do pracy na niektórych branżach. Nawet, jeśli przybysz pracowałby za najniższą krajową, to i tak opłaca się państwu jego pobyt w kraju. Jak pokazują urzędnicy Ministerstwa, państwu duńskiemu opłaca się pracujący imigrant jeśli zarabia on 200 tysięcy koron rocznie, czyli około 114 tysięcy złotych. Taki poziom osiąga się przy zatrudnieniu pełnoetatowym, czyli przy 8-godzinnym dniu pracy, za najniższą krajową. Największe problemy sprawiają ci imigranci, którzy przybywają do Danii z krajów objętych konfliktami zbrojnymi. Oni przede wszystkim szukają pokoju, stabilizacji i bezpieczeństwa, a na drugim planie jawią się dopiero potrzeby zarobkowe.
Jak wykazują urzędnicy Ministerstwa, imigranci z krajów europejskich są jak najbardziej mile widziani, a to dlatego, że generują koszty, ale i dochód do budżetu państwa. Wynika więc z tego jasno, iż Dania nie jest przeciwna przyjmowaniu imigrantów, jednak chce, aby każdy z nich miał pracę. Zatrudnianie imigrantów oraz ich asymilacja ze społecznością duńską wydaje się być jak najbardziej pożądana. Jak wyliczyło Ministerstwo, duński budżet mógłby liczyć na wpływ rzędu 20 miliardów koron rocznie, czyli tyle, ile wynoszą potrzeby kredytowe Danii w roku 2017.
Wniosek jest jeden: rządowi duńskiemu najbardziej zależy na imigrantach, którzy legitymują się odpowiednim wykształceniem oraz co najmniej znajomością języka angielskiego. Można zgodzić się z takim podejściem, ponieważ większości krajów borykających się z brakiem siły roboczej i odpowiednio wykwalifikowanej kadry, przypływ wykształconych i chętnie asymilujących się imigrantów będzie na rękę.

Monika

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *