0

Polacy w RPA

Afryka kojarzy się z dziką przyrodą, zwłaszcza światem zwierząt, gęstymi lasami równikowymi, pradawnymi osadami ludności tubylczej i przygodą. To kontynent, którym ciągle targają wojny, zarazy, epidemie, czy inne nieszczęścia. Ale turystyka wciąż czerpie z zasobów Afryki pełnymi garściami. Wycieczki typu safari, wypoczynek na przepięknych wybrzeżach i mnóstwo innych atrakcji turystycznych to prawdziwa gratka dla miłośników poznawania nowych miejsc. Ale czy warto tam zamieszkać na stałe? Mówi się, że to Republika Południowej Afryki jest najlepszym wyborem do zamieszkania. Czy warto? Co mówią Polacy, którzy związali swe życie z tym krajem?
Od kilku lat w Bloemfontein, oddalonym o kilkaset kilometrów od Pretorii mieście, mieszka młoda para Polaków, którzy przenieśli się tam zupełnie świadomie. To Jan i Agnieszka. Jan jest doktorem chemii i pojechał do RPA w ramach pracy naukowej. Oboje doskonale wiedzieli, dokąd jaką i postanowili przyjąć tę wyprawę z pełną świadomością. Interesowali się kulturą, stylem życia, jedzeniem, a mimo to na miejscu przeżyli kolejne zaskoczenia, na szczęście bardzo pozytywne. Jak sami wskazują, dobrej pogody się spodziewali, jednak szczodrości i uczynności mieszkańców już nie w aż takiej skali. To właśnie ludzie wpłynęli na decyzję o przedłużeniu pobytu w RPA.
W kwestii pogody, to mieszkając na wysokości 1400 metrów n.p.m. doświadcza się dość skrajnych temperatur. Słońce i ciepło jest to przez 9 miesięcy w roku, jednak w miesiącach zimowych – czerwiec-lipiec- temperatury potrafią spaść poniżej 0. Latem, w styczniu, za to nadrabiają i sięgają aż 40 stopni Celsjusza.
Wiedzą natomiast, że RPA to wciąż kraj, w którym dochodzi do aktów terroru, młodzi Polacy starają się żyć zgodnie z polityką bezpieczeństwa i jej podstawowymi zasadami, nie ulegając jednocześnie paranoi strachu. Podróżują, wychodzą ze znajomymi. Co prawda ukradziono im już 3 rowery, ale to i w Polsce się zdarza. Przyznają jednocześnie, że zastosowanie się do kilu zasad bezpieczeństwa nie stwarza problemu. Nie chodzi się np. po centrum miasta samemu w nocy, po zmroku po kampusie chodzi się wyłącznie grupami, zaparkowany samochód musi mieć odcięty dopływ paliwa lub założoną blokadę skrzyni biegów. Standardem są także kraty w oknach czy drut kolczasty na ogrodzeniu.
Mieszkający w RPA Polacy wskazują także na wciąż rozdrapywaną ranę Apartheidu, na której swoje grzeszki chcą ukryć nieudolni politycy. Doskwierać może także dyskryminacja ze względu na kolor skóry – preferowani są obywatele czarni. Jednak coraz lepiej wychodzi mieszkanie obok siebie osób o różnym kolorze skóry. Są tu nawet przedstawiciele ras azjatyckich.

Monika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *